Kolejna bohaterka cyklu, Karolina Kremens, bada wpływ nowych technologii na proces karny i pyta, jak zasady procesowe wyglądałyby, gdyby przy ich tworzeniu obecne były grupy dotąd pomijane.
Pokolenie NCN to badaczki i badacze, których praca przesuwa granice wiedzy i zmienia nasze życie – poprawia zdrowie, chroni środowisko, rozwija technologie i pogłębia zrozumienie świata.
Dr hab. Karolina Kremens, profesorka Uniwersytetu Wrocławskiego, kieruje Centrum Digital Justice na tej uczelni. Zajmuje się porównawczym i międzynarodowym postępowaniem karnym, wpływem nowych technologii na proces karny, rolą płci w tym procesie, a także organizacją i funkcjonowaniem prokuratury. Była i jest kierowniczką czterech projektów NCN, w czerwcu tego roku otrzymała grant ERC Advanced.
Nowe technologie w procesie karnym
Nowe technologie zmieniają proces karny od dawna. Badania DNA i identyfikacja przez odciski palców też kiedyś były nowością – przypomina badaczka. Dziś rośnie jednak ich zasięg. Materiał dowodowy coraz rzadziej ma klasyczną postać: miejsce przeszukania torebki czy mieszkania zajmuje przeszukanie telefonu i chmury, a obok zeznań w aktach pojawiają się dane geolokalizacyjne. Inny jest też krąg osób, które dowody dostarczają, bo nagrania i zapisy przesyłają dziś sami uczestnicy zdarzenia i świadkowie. Za tym idą pytania o to, kto materiał zebrał i czy nie został on zmanipulowany. Najwyraźniej widać to w dowodach przedstawianych przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, którymi zajmuje się kierowane przez naukowczynię Centrum.
Zmiana sięga głębiej, do fundamentów postępowania. – Technologia bardzo mocno modyfikuje te zasady procesowe, które kiedyś funkcjonowały w określony sposób, chociażby zasadę bezpośredniości czy zasadę równości broni – mówi Karolina Kremens.
Zdalne postępowania i dowody elektroniczne
Badaczka wskazuje dwa obszary, w których cyfrowa zmiana dotyka procesu karnego najmocniej. Pierwszy to zdalne postępowania, upowszechnione po pandemii i uregulowane w wielu krajach. Naukowczyni nie ocenia ich jednoznacznie. Widzi zalety tam, gdzie odległości są duże i gdzie udział na odległość zdejmuje ze świadka np. konieczność organizowania opieki nad dziećmi. Wskazuje też koszty: świadek zeznaje z miejsca, nad którym organ nie ma kontroli, więc nie wiadomo, czy ktoś na niego nie wpływa, a bariery sprzętu i umiejętności bywają pomijane. – A my zakładamy jako, powiedzmy, bogaci, wykształceni uczestnicy procesu karnego, że to wszyscy mają dostęp do komputera, telefonu czy internetu, stabilne łącze – mówi Karolina Kremens.
Drugi obszar to dowody elektroniczne, które uchodzą za bardziej wiarygodne niż zeznania. Prawniczka pyta, komu wierzymy, że dowód powstał w określonych warunkach, i kto w ogóle jest w stanie go wytworzyć. Dla wyjaśnienia buduje sytuację małżeństwa spierającego się w sądzie w sprawie o przemoc domową: tylko jedna ze stron kontroluje rodzinną chmurę, a więc i nagrania z telefonu drugiej osoby. Wtedy o tym, czyja wersja zdarzeń zostanie przyjęta, decyduje dostęp do danych, a nie ich treść.
Feministyczny proceduralizm
Od tych nierówności zaczyna się projekt, na który badaczka otrzymała grant ERC. Ma on zrekonstruować proces karny i stworzyć koncepcję feministycznego proceduralizmu: model zasad procesowych, jakie powstałyby, gdyby do ich tworzenia zaproszono także grupy marginalizowane. – Feministyczny proceduralizm jest tym, co stworzę na sam koniec tego projektu – mówi naukowczyni.
Narzędziem jest feministyczna teoria prawa w ujęciu interseksjonalnym, a więc uwzględniająca klasę, wykształcenie, zasobność, etniczność i orientację seksualną. Badania obejmą Polskę i Kanadę, gdzie dostępne są perspektywy w Polsce nieobecne, w tym prawa Pierwszych Narodów, Inuitów i Metysów. Szansą na przebudowę zasad procesowych jest, zdaniem badaczki, sama transformacja cyfrowa, która i tak je zmienia.
Do studia prawniczka przyniosła dwa przedmioty. Pierwszy to grafika autorstwa Łukasza Kubińskiego, która przedstawia konstrukcję projektu. – Laboratorium – proces karny, narzędzie – feministyczna teoria prawa i szansa, którą jest era cyfrowa – wylicza Karolina Kremens. Drugi, to płyta Taylor Swift. Utworem przewodnim projektu ma zostać piosenka artystki "Mad Woman", czyli szalona kobieta. – Uważam, że bardzo dobrze oddaje to, o czym jest ten projekt i jak dużo będę musiała energii włożyć w to, żeby przekonać ludzi do tego, że to szaleństwo, które jest w tym projekcie, jest jednak realne - mówi badaczka.
Zanim był ERC, były granty NCN
Karolina Kremens kierowała czterema projektami NCN. Zaczynała od SONATY, potem przyszły SONATA BIS i PRELUDIUM BIS, a dziś realizuje OPUS. Za nimi stały zespoły różnej wielkości, ze studentami i doktorantami, i właśnie tam nauczyła się nimi zarządzać. Recenzenci jej wniosku do ERC odnotowali, że nigdy nie kierowała grantem europejskim, a jednak uznali tę krajową ścieżkę za dowód, że poradzi sobie z budżetem 2,5 mln euro na pięć lat. Dlatego badaczka uważa granty NCN za warunek skutecznego wniosku do ERC, a zwiększenie nakładów na Narodowe Centrum Nauki za sprawę najpilniejszą.
Wybrane wypowiedzi
Nierówny dostęp do tworzenia dowodów elektronicznych
Bardzo często w różnych postępowaniach myślimy, że zeznania mogą być ułomne, bo ktoś może inaczej pamiętać albo może wręcz kłamać. Ale dowodom DNA czy innym, teraz już elektronicznym, nadajemy im trochę inną ważność. I teraz jest pytanie, czy wszyscy mamy jednakowy dostęp do możliwości tworzenia dowodów. (...) Być może partner ma większą władzę nad tym, co rodzina trzyma w chmurze. Czyli wszystko, co zostało nagrane przez telefon komórkowy partnerki, wszystko, co zostało w jakiś sposób udokumentowane, może pozostawać we władzy osoby, która ma wyłączny dostęp do chmury albo do zabezpieczeń w tej chmurze.
Interseksjonalne ujęcie feministycznej teorii prawa
Chciałabym bardzo mocno podkreślić, że to jest feministyczna teoria prawa w ujęciu interseksjonalnym. Czyli nie chciałabym popełniać tego błędu, który przez wiele lat feminizm popełniał, czyli patrzył wyłącznie z perspektywy kobiety, ale głównie tej białej, wykształconej, majętnej kobiety. Natomiast ta perspektywa interseksjonalna pozwala nam spojrzeć na inne wymiary tego braku uprzywilejowania. Czyli nie tylko białe kobiety, ale kobiety także o różnorodnym kolorze skóry, różnej etniczności, także kobiety z różnych klas społecznych.
Granty NCN jako warunek drogi do ERC
W moich wszystkich recenzjach, które się znalazły w systemie ERC po uzyskaniu tego projektu, jasno wybrzmiewa, że gwarantem tego, że dowiozę projekt tak duży jak ERC Advanced za dwa i pół miliona euro przez 5 lat, jest to, że w przeszłości prowadziłam wiele różnych grantów NCN. (...) Wydaje mi się, że to jest warunek sine qua non otrzymania grantu ERC, żeby móc pochwalić się uzyskaniem i przeprowadzeniem badań w oparciu o jakiś grant zewnętrzny. I te granty zewnętrzne w Polsce przyznaje Narodowe Centrum Nauki.
Seria #pokolenieNCN to 15 rozmów z 15 badaczkami i badaczami na 15-lecie Narodowego Centrum Nauki. Każda rozmowa trwa 15-20 minut. Prowadzi je Anna Korzekwa-Józefowicz.
We wcześniejszych odcinkach rozmawialiśmy z Aleksandrą Rutkowską, Michałem Tomzą, Małgorzatą Kot, Karoliną Ćwiek-Rogalską, Maciejem Trusiakiem, Agatą Starostą i Karoliną Safarzyńską. W kolejnych odcinkach zobaczymy Macieja Grzybka i Rafała Szablę. Odcinki ukazują się na kanale NCN na YouTube w czwartki, co trzy tygodnie. Seria potrwa do końca roku.