#pokolenieNCN – Monika Wróbel: Psychologia sprawdza to, co ludzie „teoretycznie wiedzą”

Kod CSS i JS

W 12. odcinku serii rozmawiamy z psycholożką, dr hab. Moniką Wróbel, profesorką z Uniwersytetu Vizja, członkinią Rady Naukowej Instytutu Psychologii PAN badającą emocje jako komunikaty społeczne. Uśmiech, łzy i płacz – pozornie dobrze znane i intuicyjnie rozumiane – w różnych kontekstach mogą znaczyć coś zupełnie innego. W rozmowie z Anną Korzekwą-Józefowicz badaczka opowiada o tym, jak interpretujemy ekspresje emocjonalne, co wpływa na ich odbiór i dlaczego nawet nasze najbardziej oczywiste przekonania nie zawsze wytrzymują konfrontację z wynikami badań.

Uśmiech nie zawsze znaczy to samo

Emocje można traktować jako komunikaty społeczne. Uśmiech zazwyczaj kojarzymy z ciepłem i życzliwością, ale jego znaczenie zależy od tego, kto się uśmiecha, do kogo i w jakiej sytuacji. Ten sam uśmiech może zostać odebrany zupełnie inaczej, jeśli pojawia się w nieadekwatnym kontekście.

– Jeżeli ten komunikat jest dostosowany do kontekstu, kiedy on jest stosowny, to my wiemy, że ludzie wtedy na te ekspresje odpowiadają zgodnie z przypisanym im znaczeniem – tłumaczy badaczka.

Przykładem może być uśmiech osoby, której nie lubimy albo której nie ufamy. Ekspresja, która w innych okolicznościach miałaby charakter afiliacyjny, może zostać odczytana jako wyraz dominacji czy nawet poniżenia. Na interpretację wpływają także cechy odbiorcy, sytuacja i kultura.

Łzy w bliskiej relacji

Jednym z nowszych obszarów badań prof. Wróbel, który zgłębia wraz ze swoją doktorantką, są łzy w związkach romantycznych. Badaczki sprawdzają, czy i w jakich sytuacjach ludzie płaczą przy swoich partnerach i partnerkach. Wyniki pokazują, że łzy mogą pełnić więcej funkcji, niż początkowo zakładano.

Mogą być komunikatem o dobrym samopoczuciu i bliskości, sygnalizować negatywne emocje czy służyć manipulacji. Okazało się jednak, że są także sytuacje, w których bliska osoba pomaga regulować emocje wywołane przez kogoś innego. Po trudnym dniu w pracy płacz może pojawić się dopiero w domu – w miejscu, w którym człowiek czuje się bezpiecznie i może pozwolić sobie na wyrażenie emocji.

Osobną grupę stanowią sytuacje związane z troską o innych (ludzi, zwierzęta) czy z wydarzeniami na świecie. Partner lub partnerka staje się wtedy bezpiecznym kontekstem, w którym można wyrazić emocje wywołane cierpieniem innych.

Od zdjęć do prawdziwego płaczu

Metody badania ekspresji emocjonalnych zmieniały się wraz z rozwojem psychologii. Początkowo naukowcy wykorzystywali przede wszystkim zdjęcia przedstawiające osoby uśmiechające się czy płaczące w różny sposób. Z czasem coraz większe znaczenie zaczęły mieć dynamiczne ekspresje.

Zespół prof. Wróbel stworzył bazę około 500 nagrań przedstawiających różne rodzaje ekspresji – ze łzami i bez. Badaczka podkreśla jednak, że także takie materiały mają ograniczenia, ponieważ przedstawiany płacz jest upozowany. Dlatego kolejnym krokiem jest próba wykorzystania w badaniach spontanicznych zachowań.

W jednym z badań uczestnicy mieli pokazać, jak wyglądaliby, gdyby płakali ze smutku, a następnie – jak płakaliby, chcąc kogoś zmanipulować. Okazało się, że w odgrywanym płaczu manipulacyjnym częściej pojawiały się zachowania łatwe do udawania, takie jak ocieranie łez czy dotykanie twarzy.

Psychologia bliższa życiu

Jedną ze zmian, jakie zaszły w badaniach nad ekspresjami emocjonalnymi, jest uwzględnienie w dużo większym stopniu kontekstu.

– Kiedyś po prostu pokazywano twarze na białym tle, bez żadnych ludzi obok, bez żadnej informacji, w jakiej sytuacji ta osoba się znajduje. Dzisiaj już wiemy, że nie w taki sposób bada się emocje – mówi prof. Wróbel.

Badaczka zwraca uwagę na napięcie między kontrolą eksperymentalną a realizmem. W laboratorium łatwiej wyizolować badany efekt. Im bardziej badanie przypomina prawdziwe życie, tym więcej pojawia się zmiennych i tym trudniej interpretować wyniki. Jednocześnie obraz ludzkich zachowań staje się wtedy pełniejszy.

Nie wszystko, co „wiemy”, jest prawdą

Psychologia często sprawdza przekonania, które wydają nam się oczywiste. Ludzie mają intuicje dotyczące emocji, relacji czy zachowania innych osób, ale te intuicje bywają ze sobą sprzeczne.

– Psycholog i psycholożka mówią rzeczy, które teoretycznie ludzie wiedzą, ale czasami ludzie wiedzą sprzeczne rzeczy i psychologia pozwala rozwikłać na przykład, czy przeciwieństwa się przyciągają, czy jednak swój ciągnie do swego – mówi prof. Wróbel.

Jednym z przekonań, które sama badaczka musiała zrewidować w trakcie badań, było założenie, że osoba płacząca w pracy jest postrzegana jako mniej kompetentna. Wyniki pokazują, że nie musi tak być. Znaczenie ma m.in. sposób wyrażania emocji. Subtelna łza może jednocześnie komunikować emocje i wskazywać na ich kontrolowanie, nie powodując spadku zaufania do kompetencji danej osoby.

Nie płacz tylko w ukryciu

Popularne przekonanie, że płakać należy wyłącznie w samotności, może oznaczać rezygnację z ważnej społecznej funkcji łez. Według prof. Wróbel łzy są nie tylko reakcją fizjologiczną, ale także sygnałem kierowanym do innych osób.

Badaczka odwołuje się do koncepcji łez jako „spoiwa społecznego” (social glue). Płacz może komunikować, że potrzebujemy pomocy, bliskości czy wsparcia. Badania wskazują też, że poczucie ulgi kojarzone potocznie z katharsis po wypłakaniu się, wiąże się z otrzymaniem wsparcia społecznego. Samotny płacz nie musi przynosić tego samego efektu.

Wybrane cytaty

Jak zmieniało się badanie emocji

To, co wiemy o ekspresjach, czego nie było wiadomo, to właśnie rola kontekstu. Kiedyś po prostu pokazywano twarze na białym tle, bez żadnych ludzi obok, bez żadnej informacji, w jakiej sytuacji ta osoba się znajduje. Dzisiaj już wiemy, że nie w taki sposób bada się emocje i coraz bardziej troszczymy się o to, żeby te nasze bodźce były jak najbardziej kontekstowe.

Laboratorium a prawdziwe życie

Ja wiem, że jak badamy w laboratorium, to mamy dużą trafność, kontrolujemy wpływ zmiennych, mamy taki czysty efekt. Natomiast my widzimy, że teraz, kiedy mamy możliwość wykorzystywania na przykład filmów wideo, gdzie ludzie płaczą naprawdę, tego szumu jest znacznie więcej, efekty są trudniejsze do interpretacji, dużo mniej stabilne, ale obraz tego, co wiemy, staje się pełniejszy.

Łzy jako społeczne spoiwo

Jeżeli ktoś ma takie przekonanie, że nie wolno płakać przy innych, to nie korzysta z tego, co łzy i płacz mają w sobie najlepsze. Dlatego, że nasz model i podejście na przykład Ada Vingerhoetsa, bardzo znanego badacza płaczu, mówi, że łzy są klejem społecznym – social glue, spoiwo społeczne. I to, co łzy powodują, to jest wysyłanie komunikatu: jestem w tym momencie w takim stanie, że potrzebuję twojej pomocy, chcę, żebyś mnie przytulił, chcę, żebyś był blisko, podzielił się ciepłym słowem.

Można płakać w pracy

To, co mnie samą zaskoczyło w badaniach – sama miałam to przekonanie i potrzebowałam psychologii, żeby je zrewidować – to było przekonanie, że łzy, zwłaszcza w pracy, powodują, że jesteśmy postrzegani jako niekompetentni. No i nasze badania pokazują, że nie, i nie tylko nasze badania. To zależy od tego, jak płaczemy. Jeżeli to jest taka subtelnie roniona łza, nawet w takim kontekście jak praca, to ona nie spowoduje spadku zaufania do naszych kompetencji, dlatego że pokazuje naszą człowieczą stronę.

NCN zwiększył moją wiarę w siebie 

Jestem z pokolenia, które jeszcze publikowało po polsku i wydawało się, że to jest normalne. Jak napisałam pierwszy grant NCN, to nagle musiałam mieć publikację po angielsku. 

Bez NCN-u nie zrobiłabym takich badań, jakie robiłam, bo trudno by je było zrobić bez pieniędzy. Nie opublikowałabym takich artykułów, które dzisiaj przyniosły mi te współprace, które mam, i kolejny grant. Więc powiedziałabym – to zabrzmi górnolotnie i trochę patetycznie – ale NCN bardzo zwiększył moją wiarę w siebie jako naukowczynię.

Seria #pokolenieNCN to 15 rozmów z 15 badaczkami i badaczami na 15-lecie Narodowego Centrum Nauki. Prowadzi je Anna Korzekwa-Józefowicz.

We wcześniejszych jedenastu odcinkach rozmawialiśmy z Aleksandrą Rutkowską, Michałem Tomzą, Małgorzatą Kot, Karoliną Ćwiek-Rogalską, Maciejem Trusiakiem, Agatą Starostą, Karoliną Safarzyńską, Karoliną Kremens, Maciejem Grzybkiem, Rafałem Szablą i Piotrem Bystranowskim. W kolejnym zobaczymy Artura Obłuskiego. Odcinki ukazują się na kanale NCN na YouTube w czwartki, co trzy tygodnie. Seria potrwa do końca roku.

Zapowiedź konkursu dotyczącego ochrony dziedzictwa kulturowego

Kod CSS i JS

Pod koniec października Partnerstwo Europejskie Resilient Cultural Heritage ogłosi pierwszy konkurs na międzynarodowe projekty badawcze pn. Foundations for climate-resilient cultural heritage: Assessing and managing impact and risk, dealing with damage and loss. 

W konkursie RCH Call 2027 weźmie udział 28 agencji finansujących z 25 krajów, a przewidywany budżet na finansowanie projektów badawczych wynosi ponad 27 mln EUR. Nabór jest współfinansowany przez Unię Europejską.

Tematyka badawcza konkursu obejmuje następujące zagadnienia :

  1. Risk and impact assessment and cultural heritage risk preparedness and management; 
  2. Managing the loss and damage of cultural heritage impacted by climate change-induced natural hazards;
  3. Traditional, local and Indigenous knowledge systems and practices as resources and frameworks for societal resilience in the context of climate change;
  4. Sustainable governance of the cultural heritage sector.

O finansowanie będą mogły starać się konsorcja międzynarodowe złożone z co najmniej trzech zespołów badawczych pochodzących z co najmniej trzech krajów biorących udział w konkursie. Wnioskodawców będą obowiązywały krajowe wymogi formalne określone przez organizacje finansujące projekty uczestniczące w konkursie.

Przewidywany termin składania wniosków wstępnych: 11 stycznia 2027 r.

Dodatkowe informacje na temat konkursu, w tym lista krajów zainteresowanych udziałem, dostępne są na stronie internetowej Partnerstwa RCH.

Zapowiedź konkursu ma charakter informacyjny. Szczegółowe warunki zostaną określone  w treści oficjalnego ogłoszenia o konkursie.

Zapowiedź konkursu dotyczącego oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe

Kod CSS i JS

Europejskie Partnerstwo One-Health Antimicrobial Resistance (EUP OHAMR) zapowiada drugi konkurs na międzynarodowe projekty badawcze pn. Understand, Model and Stop AMR Transmission, który zostanie ogłoszony 18 listopada 2026 r. Nabór jest współfinansowany przez Unię Europejską.

W konkursie OHAMR Call 2027 wezmą udział 33 agencje finansujące z 26 krajów, a przewidywany budżet na finansowanie projektów badawczych wynosi ponad 28 mln EUR. Jego celem jest ograniczenie rozwoju oraz transmisji oporności na środki przeciwdrobnoustrojowe. Zjawisko to stanowi obecnie jedno z największych globalnych wyzwań dla zdrowia ludzi i zwierząt oraz środowiska. Mimo dotychczasowych wysiłków i pojawienia się nowych technologii, obecne środki i rozwiązania wciąż pozostają niewystarczające, by zmniejszyć jego skalę. Głębsze zrozumienie dynamiki transmisji oporności jest niezbędne do poprawienia strategii zapobiegania i mechanizmów kontroli. Potrzebne jest opracowanie nowych i ulepszonych środków i metod, które pozwolą skuteczniej walczyć z rosnącą opornością na środki przeciwdrobnoustrojowe, opartych na lepszym zrozumieniu mechanizmów napędzających powstawanie, ewolucję, selekcję, utrzymywanie się oraz transmisję oporności wśród ludzi, zwierząt i w środowisku, zgodnie z koncepcją Jednego Zdrowia (One Health). 

Zakres tematyczny konkursu obejmie trzy tematy badawcze:

  • Topic 1: Model AMR transmission dynamics to predict the risk of AMR emergence and spread to support decision making of public authorities;
  • Topic 2: Understand and characterize the role of host commensal micro-organisms (including fungi) in AMR dynamics and develop solutions aiming at selective decolonizing of resistant organisms in the host (human and animals) to prevent transmission;
  • Topic 3: Develop or improve tools and methods to reduce resistant bacteria, fungi, and resistance genes in environmental hotspots, and investigate the impact of these tools and methods on AMR Transmission.

O finansowanie będą mogły starać się konsorcja międzynarodowe złożone z co najmniej 
trzech zespołów badawczych pochodzących z co najmniej trzech krajów biorących udział w konkursie. Wnioskodawców będą obowiązywały krajowe wymogi formalne określone przez organizacje finansujące uczestniczące w konkursie. 

Dodatkowe informacje na temat konkursu, w tym opisy tematów oraz lista krajów zainteresowanych udziałem w konkursie, dostępne są na stronie internetowej Partnerstwa OHAMR.

Zapowiedź konkursu ma charakter informacyjny. Szczegółowe warunki zostaną określone w treści oficjalnego ogłoszenia o konkursie.

Polsko-niemieckie rozmowy o dyplomacji naukowej

Kod CSS i JS

8 i 9 października w Berlinie odbyło się piąte Polsko-niemieckie Spotkanie Naukowe. Jego głównym tematem była rola nauki i dyplomacji we wzmacnianiu spójności i odporności Europy w czasach naznaczonych kryzysami geopolitycznymi. 

Uczestnicy V Polsko-Niemieckiego Spotkania Naukowego, fot. DFG Uczestnicy V Polsko-Niemieckiego Spotkania Naukowego, fot. DFG Wydarzenie zostało zorganizowane przez trzy instytucje finansujące prace badawcze w Polsce i Niemczech: Niemiecką Wspólnotą Badawczą (Deutsche Forschungsgemeinschaft, DFG), Narodowe Centrum Nauki i Fundacja na Rzecz Nauki Polskiej. 

Kanwą spotkania były przyjęte w maju przez Radę Unii Europejskiej nowych Ram UE dla Dyplomacji Naukowej. Zakładają one, że międzynarodowa współpraca badawcza powinna być ściśle powiązana z celami polityki zagranicznej i bezpieczeństwa UE. O tym, jak wdrożyć jej zalecenia w życie przez dwa dni w Berlinie rozmawiało ponad 50 przedstawicieli z 15 organizacji prowadzących i finansujących badania oraz reprezentanci ministerstw.

Uczestnicy dyskutowali o tym, czym jest dyplomacja naukowa i jak ją zdefiniować, jak międzynarodowa nauka może wesprzeć rozwiązywanie problemów, z którymi mierzą się współcześnie politycy i społeczeństwa, jak państwo powinno wspierać naukę w niestabilnych czasach oraz w jaki sposób można ułatwić dialog świata nauki ze światem polityki. 

W trakcie spotkania podkreślono znaczenie trwającego dialogu polsko-niemieckiego dla budowania spójności i odporności Europy. 

Szefowie NCN i FNP podkreślili również kluczowe znaczenie Polski i Niemiec dla Europy: „Jako kraje sąsiadujące w samym sercu Europy, oba mają do odegrania ważną rolę w promowaniu spójności w Unii Europejskiej. Wspólnie z innymi partnerami europejskimi mogą wnieść znaczący wkład w utrzymanie stabilności w Europie poprzez dialog i współpracę” – powiedział dyrektor NCN Krzysztof Jóźwiak.

Dyskusje objęły również kwestię wzmacniania doskonałości badawczej. Szczególną uwagę poświęcono programowi Dioscuri, zainicjowanemu przez Towarzystwo im. Maxa Plancka i wdrażanemu we współpracy z Narodowym Centrum Nauki, dzięki któremu w Polsce powstało już 8 interdyscyplinarnych centrów doskonałości naukowej, prowadzonych przez wybitnych badaczy.

Wśród omawianych podczas spotkania tematów znalazły się również: instrumenty finansowania typu bottom-up, badania z obszaru bezpieczeństwa i obronności, współpraca badawcza w trudnych warunkach geopolitycznych, a także dalsze wsparcie dla ukraińskich naukowców.

Dwudniowe V Polsko-Niemieckie Spotkanie Naukowe odbyło się 8 i 9 października w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Berlinie oraz w murach Akademii Nauk i Sztuki w Berlinie-Brandenburgii. Spotkania są organizowane wspólnie przez DFG, NCN i FNP. Od 2017 roku odbywają się średnio co dwa lata, na przemian w Polsce i w Niemczech, i służą jako platforma dialogu między kluczowymi publicznymi organizacjami badawczymi obu krajów. Cykl ten stanowi okazję do zacieśnienia stosunków dwustronnych i wzmocnienia wspólnych działań w Europie. 

Kolejne Polsko-Niemieckie Spotkanie Naukowe odbędzie się w 2028 roku.

Uczestnicy V Polsko-Niemieckiego Spotkania Naukowego, fot. DFG

Uczestnicy V Polsko-Niemieckiego Spotkania Naukowego

Strona niemiecka:

  • Fundacja im. Aleksandra von Humboldta (Alexander von Humboldt Foundation)
  • Niemiecka Wspólnota Badawcza (Deutsche Forschungsgemeinschaft – DFG)
  • Niemiecka Centrala Wymiany Akademickiej (Deutscher Akademischer Austauschdienst – DAAD)
  • Niemiecka Konferencja Rektorów (Hochschulrektorenkonferenz, HRK)
  • Niemiecka Akademia Przyrodników Leopoldina (Nationale Akademie der Wissenschaften Leopoldina)
  • Stowarzyszenie Leibniza (Leibniz-Gemeinschaft)
  • Towarzystwo Fraunhofera (Fraunhofer-Gesellschaft)
  • Towarzystwo Maxa Plancka (Max-Planck-Gesellschaft)

Strona polska:

  • Fundacja na rzecz Nauki Polskiej (FNP)
  • Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP)
  • Narodowe Centrum Nauki (NCN)
  • Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej (NAWA)
  • Polska Akademia Nauk (PAN)
  • Rada Główna Nauki I Szkolnictwa Wyższego (RGNiSW)

Instytucje wspólne:

  • Polsko-Niemiecka Fundacja na rzecz Nauki (Deutsch-Polnische Wissenschaftsstiftung)

Poprzednie Polsko-Niemieckie Spotkania Naukowe odbyły się w 2024 roku w Warszawie, w 2022 roku w Berlinie, w 2019 roku w Krakowie i 2017 roku Monachium.

Przestrzeń, pamięć i RNA. Nagroda NCN 2026

Kod CSS i JS

Piotr Achinger, Dawid Kobiałka i Paweł Sikorski zostali laureatami tegorocznej Nagrody NCN. Najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla naukowców młodszego pokolenia zostało wręczone 14 października na Zamku Królewskim na Wawelu.

Nagrodzeni naukowcy pracują w Warszawie i Łodzi. Matematyk Piotr Achinger jest profesorem Instytutu Matematycznego PAN, biolog Paweł Sikorski jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego, a archeolog dr Dawid Kobiałka pracuje na Uniwersytecie Łódzkim.

Czternasta edycja, pierwsza na Wawelu

Nagroda NCN jest przyznawana od 2013 roku za wybitne osiągnięcia w badaniach podstawowych prowadzonych w polskich instytucjach naukowych. Otrzymują ją osoby, które swoją pracą poszerzają granice wiedzy i wnoszą istotny wkład w naukę światową. Laureaci są wybierani w trzech obszarach: nauk humanistycznych, społecznych i o sztuce, nauk ścisłych i technicznych oraz nauk o życiu. W tym roku nagrodę wręczono po raz czternasty. Uroczystość po raz pierwszy odbyła się na Wawelu i była kulminacyjnym punktem obchodów 15-lecia Narodowego Centrum Nauki.

Jak zawiązać sznurek w świecie czystej algebry

Piotr Achinger specjalizuje się w geometrii algebraicznej. Nagrodę otrzymał za przełomowe wyniki dotyczące rozmaitości algebraicznych nad ciałami o charakterystyce dodatniej i ciałami niearchimedesowymi.

 – W matematyce, którą się zajmuję, odkrywamy zaskakujące połączenia między pozornie niezwiązanymi tematami: między algebrą a topologią czy między teorią liczb a fizyką matematyczną. Staram się opisać kształty rozmaitości algebraicznych, co ma nieoczekiwane związki z teorią liczb. Tematem przewodnim są grupy podstawowe, matematyczne obiekty opisujące, w jaki sposób na danej przestrzeni można zawiązać sznurek. Jest to trudne zadanie, ponieważ we wszechświecie czystej algebry sznurek nie istnieje, a rozważane przestrzenie przypominają trochę chmury kosmicznego pyłu – mówi.

Naukowiec jest autorem cyklu ośmiu prac, w których rozwiązał klasyczne problemy geometryczne w nowym, trudniejszym kontekście. Wykazał, że pewna szeroka klasa obiektów geometrycznych ma zaskakująco prostą strukturę. Wcześniej niewiele wiedziano o strukturze nawet bardzo prostych obiektów tego typu. W swoich badaniach nawiązuje m.in. do koncepcji lustrzanej symetrii i rozwija zagadnienia badane przez laureatów Medalu Fieldsa Petera Scholzego i Pierre'a Deligne'a.

Wyniki jego badań zostały opublikowane w najważniejszych czasopismach i przyciągnęły uwagę najwybitniejszych matematyków na świecie. Jak napisano w zgłoszeniu do nagrody: „wykorzystywane w tych pracach metody błyskotliwie łączą techniczne pojęcia algebraiczne i topologiczne z przenikliwą intuicją geometryczną”. – Celem matematyki jest produkcja nie samych twierdzeń, a ludzkiego zrozumienia – podkreśla laureat.

Od 2025 roku Piotr Achinger pracuje jednocześnie w Warszawie i w Kijowie, na nowo utworzonym wydziale matematyki w Kyiv School of Economics.

Doktorat uzyskał na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, a habilitację w Instytucie Matematycznym PAN. Staż podoktorski odbył w Institut des Hautes Études Scientifiques we Francji. Wielokrotnie prowadził badania w renomowanych ośrodkach naukowych, m.in. w Austrii, Niemczech, Stanach Zjednoczonych, Japonii i Australii. Realizował i realizuje m.in. projekty finansowane przez NCN i Europejską Radę ds. Badań Naukowych (ERC).

Nowy sposób dokumentowania trudnego dziedzictwa

Dawid Kobiałka otrzymał nagrodę za interdyscyplinarne badania archeologiczne miejsc masowych zbrodni z czasów II wojny światowej. Naukowiec zajmuje się archeologią sądową, archeologią zbrodni, archeologią niedawnej przeszłości i współczesnych konfliktów zbrojnych, a także studiami nad dziedzictwem oraz archeologią publiczną i wspólnotową.

Pochodzi z Chojnic. Jako dziecko spędzał czas z kolegami w miejscu, które dziś bada. Już w czasie okupacji teren ten był nazywany Doliną Śmierci. – To miejsce to krajobraz terroru. Tutaj w czasie II wojny światowej dochodziło do masowych rozstrzeliwań. Trzy dekady później, już nie jako chłopczyk, ale doktor archeologii, wraz z grupą naukowców, wolontariuszy, społeczników i prokuratorów IPN wróciłem do tego miejsca w celu odnalezienia szczątków ofiar. Badania doprowadziły do odnalezienia około 700 ofiar, 700 Polaków, naszych rodziców, dziadków, pradziadków – mówi.

W Dolinie Śmierci zespół Dawida Kobiałki prowadził badania archeologiczne, które przyczyniły się do odnalezienia mogił ofiar zbrodni z 1939 i 1945 roku.

Jesienią 1939 roku na Pomorzu Gdańskim mordowano na masową skalę m.in. osoby chore psychicznie. Większość ich mogił spalono w 1944 roku podczas tzw. Aktion 1005. Dół śmierci odnaleziony pod Chojnicami w 2024 roku jest jedynym grobem chorych, który nie został zniszczony.

W styczniu 1945 roku Niemcy zamordowali pod Chojnicami kilkuset polskich więźniów. Ekshumacja ich szczątków w 2021 roku była pierwszą taką ekshumacją w Polsce przeprowadzoną zgodnie ze standardami archeologii. Część ofiar udało się zidentyfikować.

Międzynarodowy zespół kierowany przez Dawida Kobiałkę prowadził badania także w innych miejscach. Szczątki kolejnych osób odnalazł w Lesie Szpęgawskim i nad jeziorem Borówno. Łącznie zespół odnalazł, udokumentował i zbadał szczątki ponad tysiąca ofiar zamordowanych w czasie II wojny światowej.

Badania objęły również kompleks obozowy Lamsdorf (Łambinowice), w którym w latach 1943–1944 zmarło 60 włoskich jeńców. Wszystkich udało się zidentyfikować z imienia i nazwiska. Badacze dotarli też do niektórych ich potomków. Na prośbę części rodzin szczątki przewieziono do Włoch.

Badania mają wymiar społeczny. Pozwalają pełniej opisać historię ziem, na których w czasie wojny dochodziło do masowych zbrodni, i uwzględnić ofiary, które dotąd pozostawały w cieniu Auschwitz. Rozmowy ze świadkami i mieszkańcami miejsc kaźni łączą archeologię ze studiami nad współczesnością. – Rozwijamy ideę archeologii masowych zbrodni jako wielowymiarowego, wielopoziomowego podejścia interdyscyplinarnego, które ma zaoferować nowy sposób mówienia i dokumentowania trudnego dziedzictwa II wojny światowej. Jest to nauka o znaczeniu społecznym, kulturowym, humanitarnym. To misja, którą chcemy realizować w przyszłości – podkreśla laureat.

Prace Dawida Kobiałki finansują m.in. NCN i Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Doktorat z archeologii obronił na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, pracował także w Instytucie Archeologii i Etnologii PAN. W trakcie doktoratu był stypendystą Instytutu Szwedzkiego na Uniwersytecie Linneusza w Kalmarze.

Zrozumieć swoisty język RNA

Paweł Sikorski otrzymał Nagrodę NCN za wyniki dotyczące tego, jak komórki rozpoznają dwuniciowe RNA (dsRNA) i przekształcają ten sygnał w precyzyjną odpowiedź biologiczną.

 – RNA towarzyszy mi właściwie przez całą moją drogę naukową. W swoich badaniach staram się zrozumieć, w jaki sposób komórki rozpoznają RNA i jak na nie reagują. W naszym laboratorium badamy, jak różne właściwości RNA – struktura, długość czy modyfikacje chemiczne – wpływają na odpowiedź komórki. Szczególnie interesuje nas dwuniciowe RNA. Mogą one pojawiać się podczas infekcji wirusowej, ale powstają również w naszych komórkach. Co ważne, komórka nie reaguje na każde takie RNA w ten sam sposób. Potrafi odczytywać ich różne cechy i na tej podstawie uruchamiać odmienne mechanizmy odpowiedzi immunologicznej. Staramy się więc zrozumieć ten swoisty język RNA, określić, które właściwości cząsteczki decydują o tym, jak zareaguje na nie komórka – mówi.

Dwuniciowe RNA działają w komórce jak sygnał alarmowy. Uruchamiają odporność wrodzoną, czyli pierwszą linię obrony organizmu. Ta reakcja musi być kontrolowana, bo zbyt silna może uszkadzać komórki i prowadzić do rozwoju chorób autoimmunologicznych. Paweł Sikorski wykazał, że sposób reakcji komórki zależy od cech cząsteczek RNA, m.in. od ich długości, budowy końców i modyfikacji chemicznych. Poszczególne elementy odpowiedzi mogą być uruchamiane niezależnie od siebie. Na przykład sygnał zapalny może działać niezależnie od wstrzymania produkcji białek czy rozkładu RNA. Badacz pokazał też, że modyfikacje chemiczne wpływają na sposób jego rozpoznawania przez komórkę i uruchamianą odpowiedź immunologiczną.

Wyniki te mają także wymiar aplikacyjny. Właściwości RNA, takie jak trwałość, efektywność translacji czy zdolność do wywoływania odpowiedzi immunologicznej, można precyzyjnie kontrolować. To otwiera możliwość projektowania cząsteczek RNA o z góry określonych parametrach biologicznych i terapeutycznych. – Wiedza zdobyta dzięki naszym badaniom pozwala nie tylko lepiej zrozumieć podstawowe mechanizmy biologii komórki, ale również bardziej świadomie projektować terapeutyki oparte na RNA – podkreśla laureat.

– W nauce najbardziej fascynuje mnie moment, kiedy wynik eksperymentu zmusza nas do spojrzenia na problem inaczej niż początkowo zakładaliśmy. Właśnie wtedy najczęściej pojawiają się najciekawsze pytania – mówi Paweł Sikorski.

Paweł Sikorski jest profesorem na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego i kierownikiem grupy naukowej Laboratorium Epitranskryptomiki w Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych UW. W 2024 roku otrzymał Nagrodę Prezesa Rady Ministrów za osiągnięcia naukowe, które stały się podstawą habilitacji. Należy do „pokolenia NCN”, czyli badaczek i badaczy, którzy zaczynali karierę naukową od grantów Narodowego Centrum Nauki – swój pierwszy projekt realizował jeszcze przed doktoratem, do tej pory kierował lub kieruje pięcioma projektami finansowanymi przez NCN.

Partnerem uroczystości wręczenia Nagrody NCN był Zamek Królewski na Wawelu. Patronat medialny nad wydarzeniem objął portal Nauka w Polsce. W listopadzie i grudniu laureaci nagrody spotkają się z widzami kanału Copernicus Center w cyklu wykładów popularnonaukowych pod nazwą Nauka w Centrum.

Regulamin przyznawania nagrody oraz sylwetki dotychczasowych laureatek i laureatów

Transmisja uroczystości wręczenia Nagrody NCN 2026

Partner uroczystości wręczenia Nagrody NCN 2026:

Partner wydarzenia:

Patronat medialny

Nauka w Polsce PAP

Gala Nagrody NCN 2026 na żywo z Wawelu

Kod CSS i JS

W środę, 14 października, poznamy laureatów Nagrody Narodowego Centrum Nauki 2026. Gala odbędzie się na Zamku Królewskim na Wawelu, a transmisja na kanale YouTube NCN rozpocznie się o godz. 18.30.

Nagroda NCN to najbardziej prestiżowe wyróżnienie dla młodych naukowców w Polsce. Co roku otrzymuje ją troje badaczy za znaczące osiągnięcia w badaniach podstawowych, po jednej osobie w każdym z trzech obszarów: nauk humanistycznych, społecznych i o sztuce; nauk ścisłych i technicznych; nauk o życiu. W tym roku nagroda zostanie przyznana po raz czternasty. Kapituła złożona z Rady i dyrektora NCN wybierała spośród 102 zgłoszonych kandydatur.

Tegoroczna gala jest najważniejszym punktem obchodów 15-lecia NCN. Po raz pierwszy odbędzie się na Zamku Królewskim na Wawelu, który jest partnerem wydarzenia. Uroczystość poprowadzi popularyzator nauki dr Łukasz Lamża z Copernicus Center.

Patronat medialny nad wydarzeniem objął portal Nauka w Polsce.

Modyfikowane nanorurki węglowe w diagnostyce chorób układu krążenia

Kierownik projektu :
prof. dr hab. inż. Dawid Janas
Politechnika Śląska

Panel: ST5

Konkurs : SONATA 16
ogłoszony 15 września 2020 r.

Najczęstszą przyczyną zgonów w obecnych czasach są choroby sercowo-naczyniowe. W 2025 roku w Polsce z powodu samych chorób układu krążenia zmarło około 160 tysięcy osób, co w przybliżeniu odpowiada populacji miasta Gliwice. Złe nawyki żywieniowe i niezdrowy tryb życia, w tym siedzący charakter pracy wielu ludzi, sprawiają, że ta statystyka prawdopodobnie ulegnie dalszemu pogorszeniu w nadchodzącym czasie. Potrzebujemy materiałów, które umożliwiłyby wczesne wykrywanie chorób takiego typu, by dosłownie ratować życie.

    Odkrycie nanotechnologii przyniosło światu szereg materiałów o unikalnej strukturze i właściwościach. Szczególną rolę na tym polu odgrywają nanorurki węglowe. Są to niewielkie cylindryczne obiekty, których średnica jest 100 tysięcy razy mniejsza niż ludzki włos. Pośród wielu specjalnych atrybutów, które posiadają, są zdolne do fotoluminescencji tzn. emitują światło po odpowiednim wzbudzeniu. Niestety, światło emitowane przez te materiały jest obecnie zbyt słabe by myśleć o ich zastosowaniu poza środowiskiem laboratoryjnym.

Równocześnie, istnieje silna potrzeba opracowania nowych, wydajnych materiałów emitujących światło w zakresie bliskiej podczerwieni (NIR – Near-Infrared, zazwyczaj definiowanym w przedziale od ok. 700 do 1700 nm). Tradycyjne źródła światła NIR często nie spełniają współczesnych wymagań pod względem miniaturyzacji, elastyczności falowej, wydajności oraz biokompatybilności. Jednościenne nanorurki węglowe emitują światło w tym istotnym zakresie, ale wspomniana wyżej niska intensywność świecenia sprawia, że nie mogą zostać odpowiednio wykorzystane do przełamywania barier technologicznych w wielu dziedzinach optoelektroniki i medycyny.

Przykładowo, światło z zakresu NIR charakteryzuje się niską absorpcją oraz minimalnym rozpraszaniem przez ludzkie tkanki (tzw. I i II biologiczne okno optyczne). Materiały emitujące w NIR mogą umożliwić głębokie, bezinwazyjne obrazowanie fluorescencyjne in vivo, pozwalając na precyzyjne lokalizowanie komórek nowotworowych czy śledzenie dystrybucji leków w organizmie bez uszkadzania zdrowych tkanek. Ponadto, barwniki emitujące światło NIR mogą być stosowane do znakowania banknotów, dokumentów tożsamości oraz towarów luksusowych. Ponieważ emisja ta jest niewidoczna dla ludzkiego oka, zabezpieczenia te można odczytać wyłącznie za pomocą specjalistycznych detektorów, co znacząco utrudnia ich sfałszowanie. Co więcej, zakres NIR (szczególnie pasma wokół 1300 nm i 1550 nm) pokrywa się z minimum stratności w telekomunikacji światłowodowej, więc opracowanie odpowiednich emiterów jest niezbędne do produkcji wzmacniaczy optycznych oraz laserów obsługujących szybki transfer danych.

    Niedawno zaobserwowano, że jasność światła NIR emitowanego przez nanorurki można wielokrotnie zwiększyć poprzez wprowadzenie na ich powierzchnię nieznacznej ilości specjalnych grup chemicznych (defektów). Taki kontrolowany „chaos” na poziomie nanometrycznym sprawia, że energia wzbudzenia gromadzi się w pobliżu tych punktów, co ogranicza jej bezużyteczne rozpraszanie i prowadzi do intensywnego świecenia. Niestety, dotychczasowe metody wprowadzania takich modyfikacji były żmudne i nie pozwalały na pełne wykorzystanie potencjału materiału.

W ramach opisywanego projektu opracowano zestaw nowych, szybkich i w pełni kontrolowanych technik modyfikacji chemicznej nanorurek węglowych. Umożliwiają one precyzyjne kształtowanie powierzchni materiału na żądanie. Ponieważ typ przytwierdzanej grupy chemicznej determinuje właściwości optyczne, badacze zyskali możliwość „szycia na miarę” charakterystyki emitowanego światła pod konkretne zastosowanie. W efekcie stworzono bogatą bibliotekę modyfikowanych nanorurek o różnorodnych właściwościach. Otrzymane materiały posłużyły m.in. do zbudowania optycznego systemu wczesnej detekcji nieprawidłowości w gospodarce lipidowej – w tym precyzyjnego wykrywania poziomu cholesterolu, co stanowi pierwszą oznakę nadchodzących chorób układu krążenia. Sukces tej koncepcji oraz uzyskane wyniki udokumentowano publikacją w prestiżowym czasopiśmie Science Advances.

Przeczytaj również: Niezwykły świat nanomateriałów węglowych

Pełny tytuł finansowanego projektu: ENIGMA: dekodowaniE NanochemiI zGłębiając cheMiczną modyfikację nAnorurek węglowych dla nowoczesnej medycyny

prof. dr hab. inż. Dawid Janas

Kierownik - dodatkowe informacje

Kierownik zespołu Functional Nanomaterials Group działającego na Wydziale Chemicznym Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Zajmuje się fizykochemią struktur niskowymiarowych, ze szczególnym uwzględnieniem nanomateriałów węglowych. Łączy doświadczenie uzyskane w ramach doktoratu na University of Cambridge w Wielkiej Brytanii zrealizowanego w obszarze inżynierii materiałowej z chemią oraz spektroskopią. Jest autorem około 130 publikacji oraz laureatem wielu wyróżnień, w tym Nagrody Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za znaczące osiągnięcia naukowe.

prof. Dawid Janas

Niewykorzystane koszty pośrednie Open Access po zakończeniu realizacji projektu badawczego

Kod CSS i JS

Zakończenie realizacji projektu badawczego nie oznacza konieczności zakończenia działań związanych z otwartym dostępem. Niewykorzystane środki z kategorii koszty pośrednie Open Access (OA) mogą pozostać w dyspozycji jednostki naukowej i być wykorzystywane także po zakończeniu projektu.

NCN nie określa sztywnego terminu, w którym środki te muszą zostać wykorzystane. Istotne jest, aby nadal służyły celom związanym z otwartą nauką, w szczególności zapewnieniu otwartego dostępu do publikacji oraz odpowiedzialnemu zarządzaniu i udostępnianiu danych badawczych.

Ma to szczególne znaczenie w przypadku danych badawczych, których przechowywanie, dokumentowanie i udostępnianie często wykracza poza okres realizacji pojedynczego projektu. Niewykorzystane koszty pośrednie OA mogą dzięki temu wspierać również długoterminowe działania i rozwiązania instytucjonalne związane z otwartą nauką.

W praktyce niewykorzystane środki mogą być przeznaczane nie tylko na publikowanie w modelu Open Access, ale również na działania związane z zarządzaniem danymi badawczymi, ich archiwizacją i udostępnianiem, a także na rozwój infrastruktury i kompetencji wspierających otwartą naukę.

Szczegółowe informacje dotyczące wykorzystania kosztów pośrednich Open Access po zakończeniu realizacji projektu zawiera pismo Dyrektora NCN z 21 września 2026 r.

Wyniki OPUS 30 LAP dla projektów polsko-szwajcarskich

Kod CSS i JS

Dziesięć międzynarodowych projektów badawczych zrealizują naukowczynie i naukowcy z Polski we współpracy z partnerami ze Szwajcarii oraz Belgii-Flandrii. Dzięki grantom OPUS LAP będą pracować m.in. nad rozwojem fotokatalizatora ekologicznego wodoru, wyjaśnieniem procesów napędzających transfer genów oporności na antybiotyki oraz prenatalnymi uwarunkowaniami dynamiki rozwoju dziecka.

Konkurs OPUS umożliwia ubieganie się o finansowanie projektów badawczych krajowych lub międzynarodowych, realizowanych w konsorcjach z partnerami krajowymi lub zagranicznymi, bez ograniczeń co do wieku, stażu i doświadczenia kierownika projektu. 

W trzydziestej edycji konkursu OPUS dodatkowo otwarta była ścieżka LAP (lead agency procedure), czyli możliwość ubiegania się o finansowanie dwu- lub trójstronnych międzynarodowych projektów badawczych realizowanych z udziałem zespołów z Austrii, Czech, Słowenii, Niemiec, Szwajcarii, Luksemburga i Belgii-Flandrii w ramach programu Weave. W LAP projekty są oceniane tylko raz, w jednym kraju, według jednej procedury, a agencje partnerskie z pozostałych krajów akceptują wyniki tej oceny i na jej podstawie przyznają finansowanie. W przypadku projektów OPUS LAP Narodowe Centrum Nauki jest agencją wiodącą, a zespoły ekspertów NCN oceniają wnioski LAP równolegle do pozostałych wniosków OPUS, z uwzględnieniem dodatkowego kryterium oceny: zrównoważonego i komplementarnego wkładu zespołów w realizację zaplanowanej współpracy naukowej.

W tej odsłonie wyników konkursu OPUS 30+LAP/Weave finansowanie otrzymało 9 dwustronnych projektów badawczych angażujących zespoły z Polski i Szwajcarii oraz jeden trójstronny projekt z dodatkowym udziałem zespołów z Belgii-Flandrii.

Tematy i opisy popularnonaukowe wszystkich projektów OPUS LAP zakwalifikowanych do finansowania dostępne są na listach rankingowych:

Statystyki OPUS i OPUS LAP

W rozstrzygniętym w czerwcu br. konkursie OPUS 30+LAP/Weave do NCN wpłynęła rekordowa liczba 2359 wniosków na łączną kwotę ponad 4 mld zł, w tym 267 wniosków LAP na łączną kwotę ponad 451 mln zł. W pierwszej turze rozstrzygnięć finansowanie otrzymało 279 wniosków OPUS o wartości niemal 570,7 mln zł. Druga część wyników dotyczyła projektów z udziałem zespołów z Austrii i Czech, finansowanie otrzymało 26 projektów o łącznej wartości ponad 43,6 mln zł, a trzecia część obejmowała projekt dwustronny polsko-belgijski (flamandzki) o wartości 1,5 mln zł. 

Lista laureatów konkursu OPUS 30+LAP/Weave liczy obecnie 316 projektów OPUS i OPUS LAP, o łącznej wartości niemal 616 mln zł. 

Kolejne wyniki

Do grona laureatów konkursu OPUS 30+LAP/Weave dołączą jeszcze projekty angażujące, oprócz polskich zespołów, zespoły ze Słowenii i Niemiec. Wyniki będą publikowane w miarę ich zatwierdzania, a ostateczne wyniki i wskaźniki sukcesu całej trzydziestej edycji konkursu OPUS będziemy znać jesienią.

#pokolenieNCN – Piotr Bystranowski: Sami nie znamy prawa, a wymagamy tego od innych

Kod CSS i JS

W 11. odcinku serii rozmawiamy z Piotrem Bystranowskim z Uniwersytetu Jagiellońskiego, który bada, jak radzimy sobie z normami, których nie znamy – od zwyczaju napiwkowego po zasady internetowych platform.

Dr Piotr Bystranowski z Interdyscyplinarnego Centrum Etyki UJ zajmuje się eksperymentalną filozofią prawa. Realizował projekty finansowane przez NCN w konkursach PRELUDIUM i ETIUDA, obecnie kieruje projektem OPUS. W tym roku otrzymał grant ERC Starting na projekt NormasNescio, w którym zbada zjawisko niewiedzy normatywnej.

Nieznajomość prawa szkodzi

Badacz zakłada, że reguły, o których nie mamy pojęcia, łamiemy bardzo często, niemal na co dzień. Zdarza się to w kolejce, w transporcie publicznym czy na drodze, ale też w sprawach, które ważą na całym życiu, jak prawo rodzinne czy zakup nieruchomości. Piotra Bystranowskiego najbardziej interesuje to, dlaczego tak surowo oceniamy ludzi, którzy nie znali prawa. – Często przywołuję zdanie amerykańskiego profesora prawa, które bardzo często znajduje potwierdzenie w moich badaniach: zasada, że nieznajomość prawa szkodzi, jest jedyną zasadą prawa, co do której zwykli obywatele wyrażają pełną pewność, a zarazem mają na jej temat nieadekwatne wyobrażenie. Ludzie często uważają, że nie ma ona żadnych wyjątków – mówi badacz. Tymczasem prawo stało się tak techniczne, a nasze społeczeństwa tak złożone, że założenie, iż wszyscy znamy obowiązujące normy, jest bardzo optymistyczne.

Chusteczki, których nie należy spłukiwać

W badaniach naukowiec posługuje się głównie metodą winietową. Uczestnicy czytają krótki opis sytuacji, w której ktoś złamał regułę, i oceniają jego winę. Badacze zmieniają w opisie drobne elementy: czy sprawca znał normę, ile innych osób ją znało, jak łatwo było ją zrozumieć. Piotr Bystranowski wybiera przykłady codzienne, takie jak napiwki za granicą, bo nie angażują tak silnie emocji i łatwiej w nich uchwycić interesujące go mechanizmy.

Wiele pomysłów podsuwa mu życie. Po pięciomiesięcznym pobycie badawczym w Stanach Zjednoczonych właściciel wynajmowanego domu poprosił go o pokrycie części kosztów wizyty hydraulika. Chodziło o chusteczki reklamowane jako spłukiwalne. Właściciel napisał, że wystarczyło proste wyszukiwanie w internecie, by dowiedzieć się, że według amerykańskich hydraulików takich chusteczek nie należy spłukiwać, a Amerykanie powszechnie o tym wiedzą. Badacz od razu przesłał tę wiadomość swojemu zespołowi. Z tej historii wyrosło planowane badanie o tym, jak na ocenę odpowiedzialności osób nieświadomych normy wpływa wiedza wspólna (common knowledge). – To taki poziom wiedzy społecznej, w którym wszyscy coś wiedzą i wszyscy wiedzą o tym, że wszyscy o tym wiedzą – wyjaśnia Piotr Bystranowski.

Od zasad odpowiedzialności do platform cyfrowych

Wyniki projektu naukowca mogą mieć znaczenie dla prawa i polityk publicznych na dwóch poziomach. Pierwszy jest najbardziej fundamentalny. – Jeśli udałoby nam się zidentyfikować systematyczne ograniczenia tego, co ludzie mogą wywnioskować na temat norm w nowym środowisku, to mogłoby mieć wpływ na poważniejszą reformę naszych systemów normatywnych, czy to systemu prawa, czy tego, jak myśli się o odpowiedzialności moralnej w filozofii. Moglibyśmy pomyśleć o poważnej reformie zasady, że nieznajomość prawa w każdej sytuacji powinna szkodzić – mówi Piotr Bystranowski. Drugi poziom jest bardziej konkretny i dotyczy internetu. – Przenosimy znaczną część naszego życia do sfery online, w której żadne z nas, przynajmniej do tej pory, się nie wychowało. Normy, które tam obowiązują, są często bardzo skomplikowane, bardzo nieprzejrzyste i mają coraz większy wpływ na nasze życie – dodaje badacz. Ma nadzieję, że projekt przyniesie rekomendacje dla operatorów platform cyfrowych, jak projektować je tak, by kluczowe dla użytkowników normy były łatwe do zauważenia i poznania.

Wybrane cytaty

O napiwkach za granicą

Większość z nas od czasu do czasu ma okazję wyjechać za granicę, stać się turystą w innym kraju. Gdzie się daje napiwek, gdzie się nie daje, jak się wylicza jego wysokość, w jakim stopniu powinna ona zależeć od jakości obsługi – to są pytania, które w takich sytuacjach sobie zadajemy. Każdy z nas ma pewnie jakieś strategie, żeby się tego dowiedzieć: obserwuje innych ludzi, czasami pyta wprost. Jestem pewien, że istnieje wiele innych sposobów, w jakie próbujemy w tych sytuacjach odgadnąć normę, której możemy nie być świadomi.

O pozornie błahych przykładach

To są sprawy błahe, ale są reprezentatywne dla szerszej klasy zjawisk. Zdarzają się oczywiście skrajne przypadki osób, które twierdziły, że nie znały podstawowych zasad prawnych, a nawet moralnych. Są to przykłady bardzo ciekawe filozoficznie, ale trudne w badaniu, bo trudno uwierzyć, że ktoś nie był świadomy tak fundamentalnej normy. Tymczasem sytuacje, w których łamiemy prawo nieświadomie, dotyczą często reguł dosyć arbitralnych i technicznych, na przykład w prawie podatkowym, administracyjnym czy cywilnym, choćby przy nabywaniu nieruchomości. Badanie takich pozornie trywialnych sytuacji pozwala wyizolować mechanizmy, które mogą wytłumaczyć, jak ludzie reagują na poważniejsze przykłady.

Seria #pokolenieNCN to 15 rozmów z 15 badaczkami i badaczami na 15-lecie Narodowego Centrum Nauki. Każda rozmowa trwa 15-20 minut. Prowadzi je Anna Korzekwa-Józefowicz.

We wcześniejszych dziesięciu odcinkach rozmawialiśmy z Aleksandrą Rutkowską, Michałem Tomzą, Małgorzatą Kot, Karoliną Ćwiek-Rogalską, Maciejem Trusiakiem, Agatą Starostą, Karoliną Safarzyńską, Karoliną Kremens, Maciejem Grzybkiem i Rafałem Szablą. W kolejnych zobaczymy Artura Obłuskiego i Monikę Wróbel. Odcinki ukazują się na kanale NCN na YouTube w czwartki, co trzy tygodnie. Seria potrwa do końca roku.